Poza tym samo miasteczko Dunfermline było bardzo ciekawe, co odkryliśmy już pierwszego dnia.
Zanim jednak dojechaliśmy na miejsce wjechaliśmy na krótki odpoczynek i małą kawkę do Cairn Lodge. Wspominam o tym miejscu postojowym z powodu urokliwej niespodzianki - imitującej zamczysko bramy z doklejonym domkiem. Bardzo fajna 'rest area'.
Jeszcze tego samego dnia, po zakwaterowaniu się w hotelu pojechaliśmy do Falkirk położonego w połowie odległości między Glasgow a Edynburgiem. Znajduje się tam ogromna śluza wodna na bazie koła zamachowego do transportu łodzi na wodach o różnych poziomach dwóch kanałów: Union i Forth and Clyde. Niestety, dotarliśmy tam już po godzinach, więc nie widzieliśmy jak ta 'winda' działa na żywo. Ale sama konstrukcja robi wrażenie. Ogrom. M. był zafascynowany!
Na szczęście na youtube można zobaczyć jak to wszystko się odbywa. Falkirk Wheel.
U podnóża śluzy stoi stalowa rzeźba przedstawiająca dwa konie. Jest to miniatura monumentu w skali 1:10, który stanie latem przyszłego roku w parku The Helix. Ta monstrualna budowla będzie miała 30 metrów wysokości. Każdy z Koni będzie ważył 300 ton.Chętnie przyjechałabym jeszcze raz zobaczyć ją w całej okazałości. Polecam- The Kelpies
Rzeźbiarz Andy Scott jest również twórcą innej rzeźby. Arria stoi przy trasie M80 w okolicy Cumbernauld. Niestety, nie udało nam się jej wyhaczyć. Arria
Fama głosi, że w jednej z jaskiń podklasztornych ukrywał się szkocki bohater William Wallace (osławiony przez Mela Gibsona w filmie 'Waleczne Serce').
Nie można pominąć malowniczego Pittencrieff Parku, podzielonego na różne sekcje: zabawową, dziką - z ruinami pałacu z ruinami w tle, kwiatową i rekreacyjną. Na samym wejściu natknęliśmy się na pomnik Andrew Carnegie jednego z najbogatszych przemysłowców swego czasu. Jak doczytałam, Carnegie uważał, że praca uszlachetnia, a bogaci powinni oddawać nadwyżki fortun na cele społeczne. Mawiał, że 'człowiek, który umiera bogaty, umiera zhańbiony'.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz